Oxygenium.pl

Strefa Outdooru

Outdoor Adventure

Trzy Żywioły Outdooru

Frower Power

Dwukołowe lewitacje

Skala Trudności G3R



Sporty przestrzenne


Nurkowanie
Zakrzówek


Trail Marathon
Mogielica


Snowboard
Kasprowy


Snowboard
Tatry Zach. SKvs.PL


Adventure Racing
Rajd 360 - Beskid Śląski


Winter Treking
Tatry Zachodnie


Trailrunning
Tatry Zachodnie SK


Treking
Góra Cyc - Góry Atbaj


Nurkowanie | Freediving
Morze Czerwone


Treking
Gebel St Katrin - Synaj


Wyprawa wspinaczkowa
Pakistan 2008


G3R Wallpapers
Stoh - panorama by Wojtek 'Failo' Zdebski
Tapety pulpitu



Panoramy
Stoh - panorama by Wojtek 'Failo' Zdebski
Zobacz galerie górskich panoram



Panoramy 360°
Szymoszkowa FR
Big Berta
| Kładki



Filmiki
(kliknij prawym i użyj funkcji "Zapisz element docelowy jako...")

2008-00-30
Vlk. Choc [24.3MB]
2008-00-30
Szczebel [6.6MB]


Top Secret


Beskid Zywiecki
2005-07-03
Barania Góra

Trasa
Wegierska Gorka PKP - (ziel.) - (nieb. rower.) - (żółt. rower.) - (czarn.) - Barania Gora - (czer.) - (szlak zdemolowany, powrót) - Barania Góra - (b.s.) - (czarn.) - Kamesznica/Ułsoły - Milówka PKP

Dystans ???km
Przewyższenie ???m

zobacz mapę

Uczestnicy
Junior solo

Technika
Widoki

Barania klasyk - no more... (Matka Natura pokazuje prawdziwe oblicze)

Pojechałem solo w Beskid żywiecki (pociągiem, całkiem niezłe połączenie choć 3h w jedna stronę), pierwotnie miałem w planie zrobić trasę sol-rycerka-mlada hora-bendoszka-praszywka-sol. jednak już w pociągu zmieniłem zdanie i zdecydowałem się postawić na sprawdzony klasyk (barania góra z węgierskiej, relacja na) - dzięki temu miałbym 7h na wycieczkę a nie 6h jak wysiadając w soli na bendoszkę.

Z węgierskiej górki do połączenia z czarnym szlakiem z ujsolow/kamenicy wszystko szło gładko - dopiero na tymże czarnym nakląłem się na nadleśnictwo węgierska górka na czym świat stoi, szlak zniszczony ciężkim sprzętem, wszędzie zwózka i zwalone drzewa. istne pobojowisko.

Powinno było mi to dać do myślenia...

Na końcówce podejścia trochę noszenia przez powalone drzewa (przez listopadowa wichurę z 2004 jak sadze), no, mówi się trudno.

Na szczycie baraniej tłumy... niedziela, wakacje i pogoda jak drut....
dresy z laskami, turyści gotujący obiad na kocherku i młoda matka karmiąca piersią niemowlaka w beciku.
k* prze-uroczo ;)

Zjazd (czerwony do magurki i dalej) miał być dla mnie odmiana zlej passy, powrotem do najlepszych wycieczek, oddechem, rekompensata beznadziejnego dotychczas sezonu. pierwsze kilkaset metrów po korzeniach powoli zaczęło przywracać mi wiarę w siebie i jazdę po górach.

Nie na długo.

W połowie pierwszego odcinka po korzeniach czekała na mnie niespodzianka - zwalone drzewa w poprzek szlaku. dziesiątki!!! ledwie uszedłem może 30m nosząc złom na barkach, spotkani turyści (z trudem przedzierający się od dołu) mówią "nie przejdziesz z rowerem, tam tego jest jeszcze więcej"...

Wychodzę na grzbiet lasu zobaczyć ile tego. wcięło mnie....
wszędzie dookoła powalone drzewa. setki....
czerwonego szlaku po prostu NIE MA :(

Powrót na szczyt baraniej zajmuje mi prawie 30min. w sumie straciłem prawie godzinę a jestem w d*...

Teraz zaczyna się walka z czasem - musze znaleźć szybki zjazd do pociągu, inaczej będę chyba nocował w lesie. udaje mi się (również nosząc nad zwalonymi pniami co chwile rower - w dół) zjechać czarnym do kamenicy-ujsolow. ledwie pamiętam zjazd, byłem tak zmęczony ze ciężko było mi utrzymać kierownice. ze zjazdu przyjemności praktycznie żadnej. przez chwile łapie tylko flow na czarnym singielku, jedna szybko zburzony zwalonymi drzewami :(

Dojeżdżam dluuuugim asfaltem do milowki, jednak z zapasem zdążyłem na PKP.

Dziwna rzecz - przed milowka wyrastają pionowe betonowe konstrukcje będące przyszłymi estakadami drogi ekspresowej zwardon-zywiec-bielsko. na razie wyglądają abstrakcyjnie, ale skończone może być równie malownicze jak drogi na zachodzie.

Cos się kompletnie nie układa w tym roku... po ostatniej klapie w koninie z adasiem, teraz takie cos....

Junior