Oxygenium.pl

Strefa Outdooru

Outdoor Adventure

Trzy Żywioły Outdooru

Frower Power

Dwukołowe lewitacje

Skala Trudności G3R



Sporty przestrzenne


Nurkowanie
Zakrzówek


Trail Marathon
Mogielica


Snowboard
Kasprowy


Snowboard
Tatry Zach. SKvs.PL


Adventure Racing
Rajd 360 - Beskid Śląski


Winter Treking
Tatry Zachodnie


Trailrunning
Tatry Zachodnie SK


Treking
Góra Cyc - Góry Atbaj


Nurkowanie | Freediving
Morze Czerwone


Treking
Gebel St Katrin - Synaj


Wyprawa wspinaczkowa
Pakistan 2008


G3R Wallpapers
Stoh - panorama by Wojtek 'Failo' Zdebski
Tapety pulpitu



Panoramy
Stoh - panorama by Wojtek 'Failo' Zdebski
Zobacz galerie górskich panoram



Panoramy 360°
Szymoszkowa FR
Big Berta
| Kładki



Filmiki
(kliknij prawym i użyj funkcji "Zapisz element docelowy jako...")

2008-00-30
Vlk. Choc [24.3MB]
2008-00-30
Szczebel [6.6MB]


Top Secret


2008-07-06
Turbacz, Pustak, Turbaczyk

Trasa
Koninki - Obidowiec - Turbacz - przeł. Borek - Pustak - Konina Halamy - Turbaczyk - Koninki

Dystans ??km
Przewyższenie ??m

zobacz mapę

Uczestnicy
Klaudio, Pucek, Jarek, Michał

Technika
Widoki

Sommer Freeride Machen

W czwartek "arbeit" uniemożliwił nam dołączenie do wyprawy na Kudłoń. Pozazdrościliśmy jednak chłopakom i w niedzielę postanowiliśmy "macht freeride" w Gorcach. Wprawdzie większy nacisk położyliśmy na podjazdy, ale dzięki temu uzyskaliśmy większą ilość zjazdów. W sumie zaliczyliśmy 3 górki z 3 klimatycznymi zjazdami.

Niestety każdy zjazd poprzedza energochłonne zdobywanie wysokości. Dlatego podjazdy zaczęliśmy od podjechania wyciągiem z Koninek na Tobołów. Później nastąpił sprint do schroniska pod Turbaczem. Tempo było spore z powodu gwałtownie rosnącego pod wpływem słońca zapotrzebowania na piwo. Wsuwamy obiadek w schronisku i na deser śmigamy żółtym szlakiem na Borek. Pierwszy tego dnia zjazd już dostarczył nam sporo frajdy, ale następne miały go zdeklasować. Pod kołami przelatują nam spore dywany z korzeni przeplatane mokrymi kamyczkami. Miła odmiana po zrytym koleinami szlaku na Turbacz. Czyżby aby pojeździć obecnie po niezdemolowanym szlaku trzeba łamać zakazy?

Z Borka czekała nas wspinaczka na Kudłoń. Połowa naszej ekipy zdecydowała się na podejście, a druga na podjazd. Obiektywnie trudno stwierdzić, która metoda jest lepsza, bo tempo mieliśmy takie same. Po drodze doszło jeszcze do spotkania towarzyskiego z chłopakami z Laskowej. Na Kudłoniu, wrzucamy do kosza morderczy plan atakowania sławetnego zjazdu do Lubomierza i ruszamy czarnym szlakiem w drugą stronę do Koniny Halamy. Ten wariant nie jest tak HC, ale daja masę radochy. Zapomniany przez turystów singieltrack wije się między drzewami i przecina malownicze hale, a wysoka trawa skrywa parę niespodzianek. Najmocniejszym punktem okazuje się zamaskowana w trawie ławeczka z połowy drewnianego bala, która o mało nie urywa mi nogi. Jednak kosmiczny plastik w obudowie pedała daje radę i z ławeczki sypią się drzazgi.

Po wylądowaniu w Koninie musieliśmy przeskoczyć jeszcze Turbaczyk, żeby dostać się do samochodów (zabroniłem wracać asfaltem). Tubylcy skierowali nas na jakąś drogę, która po lajtowym początku obrała kurs prosto na szczyt. O podjeździe można było zapomnieć, a podejście i tak nam wykończyło elektrolit w akumulatorach. Za to na szczycie czekały na nas zasłużone (wypocone) nagrody. Po pierwsze śliczna panorama Wyspowego. Po drugie i najważniejsze zjazd zielonym w stronę Koninek, który momentalnie przywrócił nas do życia. Singiel jeszcze bardziej zakręcony niż ten z Kudłonia. Rewelacyjna jazda po zmieniającej się jak kameleon nawierzchni - od trawiastych przecinek po kamienne rynny, a wszystko na wpółdzikie. Na koniec wprawdzie przemienia się w zaasfaltowany żółty szlak, ale przynajmniej ułatwia to nam dowleczenie się do samochodów. Mimo radykalnego skrócenia trasy, plan i tak wykonaliśmy w 100%, czyli konkretnie się wykończyliśmy.

Klaudio