2009-05-31
Leskowiec, Bliźniaki, Gancarz

Riders: ??

Trasa: ??

Widoki ??

Technika ??

 



Blizniaki bez szlaku

Rano deszcz bebnil ostro w parapet i pewnie pomyslelibyscie ze
zrezygnujemy z niedzielnej jazdy? Nic bardziej blednego! Dzisiejsza
trasa pobilismy co prawda rekord poznego rozpoczecia wycieczki (za
dnia) - ruszylismy na szlak o.... 14.30 :-) Za to mimo niesprzyjajacej
aury spedzilismy 5h w gorach.

W deszczowych okolicznosciach (po rezygnacji z petli kolo Szyndzielni
z powodu 18zl biletu na gondolke), Klaudek zaproponowal nietypowy
wariant trasy na Leskowiec - z Ponikwi, przez Blizniaki (kapitalny
singielek ale krotki) i wysysajacy sily Gancarz. Z przerwa na maly
slopestyle na bezimiennej lace z widokiem na rozlegle grzbiety
Leskowca.

Kolejna mocno interwalowa trasa, tym razem w akompaniamencie deszczu,
blota i wilgoci w gaciach. Zatopiony w mleku mgly Leskowiec
osiagnelismy o 18.30 a o 19.30 zameldowalismy sie juz w aucie
(wczesniej pochalaniajac mala obiado-kolacje w schronisku), gorszac
golymi tylkami okolicznych mieszkancow, zatopionych w
Zielonoswiatkowych rozmyslania o kondycji wspolczesnego czlowieka.

Wybor fotek na szybko w mailu - tym razem reporterem byl glownie
Klaudek uzbrojony w nowy aparat Fuji F50 (kompakt z megaopcjami
kupiony za bezcen).

Junior