2005
Zima, Wiosna, Lato, Jesień

Blog G3R:
2005
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2004
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2003
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec

2005-03-06

Wertykalny tryb myślenia

Sporo wody upłynęło w bezimiennym strumyku przy wąwozie od naszej ostatniej wizyty w Trupim Lasku. Zimno, śnieg, marcowa szarówa. Ohydna pogoda. Wygodniej byłoby wygniatać fotel przed ekranem telewizora, ale nałóg to nałóg. Zagnało nas do TL..

Podjeżdżamy pod północne stoki ścian. 30 metrowe stromizny, zasypane dziewiczymi połaciami śniegu wyglądają dość kusząco. Konsystencja śniegu specyficzna. Świetna na verticale-ścianki i jednocześnie kiepska na skoki.

Kierujemy się bardziej we wschodni sektor. Wypatrujemy z góry potencjalne linie zjazdu. "Czytanie stoku". Różne koncepcje, tendencja jedna - jak najstromiej. Niebawem sześć tańczących, technicznych linii przecina dziewicze, ośnieżone stromizny. Linię dnia wynajduje Junior. Obserwuję ten przejazd ze środkowej części stoku. Efekciarski. Najstromszy odcinek Junior pokonuje w stylu "on sight" ("w ciemno", bez wcześniejszego oglądniecia terenu i przymiarek). Zmęczenie daje o sobie znać,
ale nurkowanie w dół zupełnie improwizowanymi liniami ożywia podmęczone ciało...

przeczytaj całą relację
zobacz galerię zdjęć

 

2005-01-21

Szczebel/Ambona: Mroczny frirajdzik

Nie wiem od czego zacząć ta historie. Zacznę od środka.

O 14.30 dwóch corowych spawaczy wysypało się z kara we Mszanie pod Szczeblem. Znaczy się ja we własnym cielsku i Wojtek. Sprawni w rachunkach pewnie już podliczyli, ze do świtu, tfu.. zmierzchu zostało nam 1.5h. Niezbyt wiele czasu na atak.

Ustawiliśmy się od razu na atak czarnym szlakiem...Ambona. Okazalo się, ze nawet bez raków i czekana łatwiej tam przedrzeć się po śniegu niż latem. Paradoks.
przeczytaj całą relację
zobacz galerię zdjęć

 

2005-01-15

Riebiata! OSKARY 2004 czas wręczyć!

Słowem wstępu, jak co roku wypada mi podziękować Grawitacyjni Bracia za wspólną-twarda, nieustępliwą, godna naszych barw G3R- walkę.

Chce z tego miejsca powiedzieć, ze jestem dumny z tego, ze sztandary naszego syndykatu powiewają na dziesiątkach szczytów w Polsce i za granica! Unikając fidelowskiego przydługiego wstępu i żeby nie podgrzewać jeszcze bardziej atmosfery wyczekiwania, zapraszam do lektury. Niech należna sława spłynie na tryumfatorów!

PABIEDA! CHWALA ZWYCIEZCOM!
Oskary MTB 2004

 


rowery top lista