G3R Volcano Freeride Izta 2010


MEKSYKAŃSKIE WULKANY na łamach bikeBoardu



W kolarskim periodyku bikeBoard ukazał się właśnie artykulik przybliżający szerokiej publice przygody ekipy G3R w Meksyku. Wyjawiamy w nim szczegóły naszego porywistego romansu z księżniczką o niewymawialnym imieniu Iztaccíhuatl. A że człowiek współczesny nie samym drukiem żyje, dorzucamy niepublikowaną dotąd fotorelację z last mexican action pod Sierra Negra. Tam niespodziewanie napotkaliśmy:

fotorelacja Szlaban na hardcore


Zawiani



Gwóźdź programu naszej meksykańskiej wycieczki - wulkan o niewymawialnym imieniu Iztaccíhuatl okazał się kapryśną księżniczką. Zwabieni jego pięknem musieliśmy się zmagać ze śniegiem i potężnym wiatrem. Droga na szczyt została odcięta niewidzialną barierą. Jednak fragment zjazdu, który udało się wydrzeć górze, przywrócił nam radość.

fotorelacja streszczenie
fotorelacja wizualizacja


Amigos Mexicanos



Tym razem słów kilka o meksykańskim downhillu (z domieszką enduro), meksykańskich traskach, meksykańskich "wyciągach", meksykańskich wysokościach, a przede wszystkim o naszych (nie całkiem) meksykańskich przyjaciołach i ich gościnności.

fotorelacja sporo czytania
fotorelacja trochę oglądania


Niedoświetleni



Teraz coś o samej jeździe. Na początek relacja z aklimatyzacyjnego zjazdu z wulkanu La Malinche. Zjazd okazał się rewelacyjny, chociaż nie obeszło się bez problemów ze śniegiem i... oświetleniem.

fotorelacja dość jasna relacja
fotorelacja lekko niedoświetlona galeria


Meksykańskie Preludium



Najwyższy czas rozpocząć prezentację osiągnięć i niedociągnięć naszej wulkanicznej wyprawy do Meksyku. Na pytanie "jak było?" jedyna sensowna odpowiedź brzmi, że było po meksykańsku. Czyli niekoniecznie po naszej myśli, ale niespodziewanie dobrze. To, co kryje się za przysłówkiem "po meksykańsku", spróbujemy Wam przybliżyć na dwa sposoby:

Prozą opisującą pierwszą dobę naszego pobytu w Meksyku:
fotorelacja Meksykańskie Preludium

Obrazami, które zaciekawiły lub zadziwiły nas w Meksyku:
fotorelacja Niezły Meksyk


2010-03-12

Na najwyższym z planowanych wulkanów Iztaccíhuatl niestety polegliśmy. Akcje rowerowa mocno ograniczył śnieg, który pojawia się na zboczach Izty niezwykle rzadko. Jeszcze 3 tygodnie temu leżał jeszcze tam na wysokości ok 3600m, co zdarza się raz na 10 lat. Mieliśmy ¨szczęście¨ załapać się na to nietypowe zjawisko. Mimo to wtaszczyliśmy rowerki na ok. 4750m. Na szczyt próbowaliśmy dotrzeć pieszo, żeby zbadać teren, ale tu na przeszkodzie stanął huraganowy wiatr, który ścinał z nóg i sypał piachem w oczy (to akurat podobno jest normalne zjawisko na Iztcie). Mimo przeciwieństw udało się nam wejść z rowerami na ponad 4700m a pieszo na 5050m. Byliśmy już totalnie podłamani, ale na koniec dnia udało się wykroić kawałek fajnego zjazdu, który był bardzo ciężki technicznie i przerywany polami śnieżnymi gdzie w wielu miejscach zakładaliśmy raki. Zostało nam jeszcze parę dni, wiec spróbujemy coś jeszcze zjechać.

 








2010-03-08

Zaraz po przyjeździe lokalesi zabrali nas na trasę enduro w Cofre de Perote, a dzień później na swoje traski zjazdowe pod wulkanem Popocatepetl i w Chachapa. Na powitanie zaliczyliśmy wysokości ponad 3500m co odbiło nam się na zdrowiu. Ale i tak 03.III zrobiliśmy cel aklimatyzacyjny, czyli wulkan La Malinche 4461m. W partii szczytowej niestety sporo śniegu, którego w porze suchej miało nie być i przez to sporo walki. Dolna cześć to rewelacyjna, płynna jazda. W ramach odpoczynku na szybko odwiedziliśmy wybrzeże Pacyfiku - 2 noce w autobusie. Wczoraj byliśmy z chłopakami w bikeparku Ajusco w Mexico City. A dzisiaj rozpoczynamy probe ataku naszego głównego celu Izty. Niestety anomalia śniegowa może uniemożliwić zjazd z tego wulkanu.









 


G3R atakuje wulkan Iztaccíhuatl w Meksyku


Już niedługo członkowie grupy G3R zmierzą się z wulkanem Iztaccíhuatl - trzecim co do wysokości szczytem Meksyku (5230 m n.p.m.). Celem tek ekstremalnej wyprawy będzie pierwszy freeride'owy zjazd z wulkanu Iztaccíhuatl. Nasz portal obejmie patronatem wyjazd grupy G3R, a relację z wyjazdu będziecie mogli przeczytać wkrótce na łamach naszego portalu.

Wyprawa odbędzie się już niedługo, bo w dniach 26 lutego - 18 marca. Jej celem jest eksploracja rowerowa meksykańskich wulkanów. Organizatorami wyprawy są Klaudiusz Duda i Wojciech Łuczak z nieformalnej grupy freeride'owej G3R.

Największym wyzwaniem będzie podjęcie próby pierwszego zjazdu z wulkanu Iztaccíhuatl o wysokości 5230 m n.p.m. Jest to trzeci pod względem wysokości szczyt Meksyku i zarazem najwyższy, z którego można zaryzykować zjazd rowerowy. Według lokalnej legendy Iztaccíhuatl to indiańska księżniczka, której kształty przybrała góra. Nawiązuje do tego także nazewnictwo poszczególnych formacji skalnych. Planowana trasa zjazdu (i zarazem wejścia) to szlak wiodący z Piersi do Stóp "księżniczki". W planie jest również eksploracja pod kątem freeride'u rowerowego innych wulkanów znajdujących się w pobliżu miasta Meksyk.

W trakcie wyprawy testowane będą hamulce Hayes oraz oleje Finish Line dostarczone przez firmę Dobre Sklepy Rowerowe.

...a już wkrótce pierwsze raporty z Meksyku na naszej stronie!

Patroni medialni:
DH-zone.com, Onet.pl, Radio Kraków, G3Riders.com
Sponsorzy: Hayes Disc Brakes, Finish Line, Dobre Sklepy Rowerowe