2008
Wiosna
Zima


2007
Jesień
Lato
Wiosna
Zima

2006
Jesień
Lato
Wiosna
Zima

2005
Jesień
Lato
Wiosna
Zima


2008-06-15

22 szczyty, 11 przełęczy, 5 pasm górskich - GSE przebyty po raz pierwszy

Autorem pierwszego przejazdu GSE jest Krzysiek (krk) - więcej info, fotorelacje z ataków na GSE znajdziecie na podstronie dedykowanej GSE. W razie czego, zapraszam do podsyłania sznurków z galeriami/fotorelacjami.

Ultra enduro... 22 beskidzkie szczyty, 11 przełęczy, 5 pasm górskich spiętych błękitna wstęga niebieskiego szlaku, biegnacego ze Skawiny na południe aż po słowacki Spisz, a następnie "odbijajacego się" od granicy i powracajacego na północ do Krakowa...

Czytaj dalej...

 

2008-06-05

Od zmierzchu do switu

To była jedna z tego typu tras, po zakończeniu której od razu zaczyna się mysleć o kolejnej. Zaczynalismy nad brzegiem Jeziora Międzybrodzkiego, kiedy ostatnie promienie słońca kładły się na szczytach Czupla i Żaru, kończylismy kiedy blady swit rozlewał się nad Krakowem. Na celowniku znalazła się Hrobacza Łaka. Kusiła nas od lutowej nocnej jazdy w Kalwarii, choć tak naprawdę już dwa lata wczesniej umiescilismy ja na liscie naszych nocnych eksploracji Beskidów. Z różnych względów Hrobacza uciekała (min. złamania), ale warto było poczekać.

Rasowy klimacik nocnego MTB; panoramy na zmierzchajace Beskidy, techniczne serpentyny Gaików w ciemnosciach, gleby, 6 kilometrów zjazdów i ten jeden widok, dla którego warto było się pchać na górę - panoramka ze szczytu Hrobaczej na rozlewajace się po nizinach swiatła Bielska i Czechowic. Chyba jedyna w swoim rodzaju w naszych Beskidach.

Czytaj dalej...
Zobacz I galerię zdjęć
Zobacz II galerię zdjęć
"Blair Witch Project", Fotostory na ENDURORIDERZ.PL

 

2008-05-25

Golibrody z Baraniej

Tym razem bez strat w sprzęcie i ludziach udało nam się przejechać jeden z najdłuższych zjazdów - wielki klasy z Baraniej Góry do Węgierskiej Górki.

Zniszczone przez huraganowe wiatry, korniki i choroby lasy Beskidu Śląskiego są w rejonie Baraniej wycinane na nieznaną dotąd skale. Ogromne połacie gór są całkiem łyse i przypominają dzieło jakiegoś szalonego golibrody.

Na szczęście stare świerkowe lasy są zastępowane głównie drzewami liściastymi i za jakieś 15-20 lat będzie tam znów pięknie. Szkoda tylko tych zdemolowanych szlaków... Na szczęście klasyczny czerwony szlak zjazdowy jest w dość dobrym stanie i nadal dale 110% frajdy z jazdy!

Zobacz całą zdjęć

 

2008-05-17

Zaginiona scieżka

Waska scieżka przecina potok, wynurza się na stroma dróżkę na kilka ostrych machnięć korba, za moment lawiruje pomiędzy łakami. Przysiółek Sarnówka. Za nami intrygujacy pierwszy odcinek "bładzenia" poza szlakami ginacymi w lesie scieżkami, ale przed nami - o czym jeszcze nie wiemy - to co najlepsze, zagubiony na stokach Suchej Góry kilkukilometrowy trawers. Znalezisko na tyle nas zaintrygowało, że zaczęlismy się zastanawiać czy przypadkiem nie jest to np. dawny szlak, prawdopodobnie jednak to po prostu swietnie zachowane i utrzymane scieżki lesników. A dalej trasa nie spuszcza z tonu...

Czytaj dalej...
Zobacz galerię zdjęć

 

2008-05-10

Nieoczekiwana zmiana miejsc - Pasmo Podhalańskie

Wsiadałem do pociagu z przekonaniem, że ciagnę w Beskid Wyspowy, chciałem zapuscić się poza szlaki, poza regularne scieżki tego pasma znakowane na mapach Compassu, zobaczyć jakies mniej znane oblicza Wyspowego. (Nie)szczęscie polegało na tym, że wziałem sobie do pocišgu lekturę i dodatkowo mapę... "Podhale, Orawa, Spisz", coby poplanować potencjalne trasy IN SPE w tych rejonach. Wysiadłem w Rabce, ale już ze zmieniona optyka. Wyspowy odłożyłem na półkę, skierowałem się w Pasmo Podhalańskie z zamysłem popedalenia dalej w Pasmo Polic. Pociagnęła mnie wizja przekręcenia ponad 60km w samym terenie bez dotykania gumami asfaltu - poczatek w Rabce, finisz w Juszczynie, 5km od Makowa Pdh. Niestety defekt (na szczęscie w końcówce) zweryfikował gry plan, mimo wszystko 50kilometrowy przejazd Pasmem Orawsko-Podhalańskim+Pasmem Polic dał w żopu, a na zakończenie żeby nudno nie było, czasówka na ostatni pociag asfaltami (+18km)...

Fotorelacja...

 

2008-05-03

Tak krawiec kraje jak mu staje.... [materiału]

Od rana pogoda nie wygladała zbyt ciekawie, przez pasma Żywieckiego przewalały się granatowe chmury, czekałem jak jedna z nich w końcu przetnie nam drogę, ale dosc długo mielismy farta lawirujac pomiędzy fruwajacymi nad głowami zbiornikami wody. Wycelowalismy w Krawców Wierch, jedno z tych miejsc, do których zawsze było jakos nie po drodze. Apropos tego "nie po drodze", ostatnio czytałem dyskusję, jakoby schronisko na Krawcowym Wierchu miało z powodu swojego położenia upasc 2-3 sezony temu. Własciciel nie wydalał finansowo, w ten rejon ponoć zbyt wielu turystów nie zaglada. Przyciagaja ich skuteczniej sasiadki, Rycerzowa, Rysianka, nieco odleglejsze Pilsko. Tym bardziej ciekawie było zagladnać w ten zakatek Beskidów...

Czytaj dalej...

 

RECENZJA

WTB Motoraptor 2.4''

Opona jest najtańsza i najprostsza opcja zbicia wagi roweru, jednoczesnie jest jego najbardziej newralgicznym elementem, od którego zależy zachowanie się sprzętu na szlakach. Po 3 sezonach jazdy na niezawodnych Maxxisach z oporem wyciagnałem z kieszeni 7 dych na WTB Motoraptora. Głównym argumentem spróbowania WTB była jego waga oscylujaca według różnych zródeł na poziomie 900-950g, co w porównaniu do Maxxisa Miniona (2.5" - 1205g wg WeightWeenies) czy Maxxisa Mobstera (2.7" - 1240g) pozwalało zaoszczędzić blisko 300g. Patrzac na podobny zysk wagowy 300/400g na przykład na spęzynie Ti~ 500-600pln, wnioski nasuwaja się same...

Czytaj dalej...

 

2008-05-02/03

Zawoja Party Mix & Huśtawka Slopestyle Jam I/II

W przedłużony majowy weekend postanowiliśmy skorzystać z zaproszenia do górskiej rezydencji świeżo zapoznanego FR-prawnika. W czteroosobowym składzie wybraliśmy się do Zawoi.

W piątek rozpoczęliśmy od śmiałego planu zdobycia Policy. Początek był bardzo obiecujący: słońce nad głową, w lesie suchutko, więc podjazd/podejście żółtym na Mosorny poszło nam nadspodziewanie sprawnie. Niestety powyżej nasz plan z Policą okazał się falstartem - drogę wciąż zagradzały sporych rozmiarów pola śnieżne.Zaowocowało to dużą ilością przekleństw i przemoczonymi butami. Na dokładkę Śmietanowa powitała nas deszczem.

Zresztą pogoda w tym dniu miała tylko jedną stałą cechę - była zaskakująca. Ledwo zdążyliśmy uciec przed deszczem pod choinki, już świeciło słońce. Dostępu do Policy broniły śnieżne zaspy, więc szykujemy się do spotkania z kultową korzenną rynną na żółtym szlaku...

Przeczytaj całą relację
Zobacz całą galerię

 

2008-05-01

Wiatr, słońce, deszcz i Mała Rycerzowa

Pękający w szwach pociąg, turyści stojący z braku miejsc z plecakami w kiblach między przedziałami, zgniatane rowery (brak przedziału dla cyc-listów), które trzeba na co drugiej stacji przestawiać, tak to mniej więcej wyglądało przez 4h jazdy PKP do Rajczy. W końcu z tradycyjnym opóźnieniem wysypaliśmy się nad brzegiem Soły (najładniejsza stacja w Polsce? :) Ale stwierdzam, że warto przemęczyć się z "komfortem" polskich kolei i mieć ten przywilej nawet marznięcia gdzieś na szlaku niż wygrzewać du** w fotelu przed TV ;)

Trasa: Rajcza Nickulina (490m) - Ujsoły - Soblówka - rowerowy - Sałaczyków Groń - Przełęcz Kotarz - zielony - Wiertalówka (1062m) - Mała Rycerzowa (1207m) - czerwony - Jaworzynka (1117m) - Mlada Hora (873m) - Podherbik - Hutyrów (744m) - Rajcza
Dystans: 31km (98% w siodełku)
Przewyższenie: 850m

Czytaj dalej...

 

2008-04-20

Pamiątka z Baraniej

"Przesyłam fotki rtg z niedzieli i dzis, miało być złamanie proste a jest wieloodłamowe. Powinienem w niedziele trafic odrazu na stół operacyjny, do dzis ułozyło sie samo ale biedzie trwac to dłuzej i pewnie bede mógł słuzyc jako otwieracz do butelek o to co mi bedzie wystawac z obojczyka."

Tyle Rafał.

Niezbyt udany dla niego początek górskiego sezonu, oby szybko wracał do zdrowia i do jazdy. A na Baranią i tak nie dotarliśmy...

Zobacz całą galerię

 

2008-04-18/19

Purissimo

Wierzchowiny, doliny, polne drogi, singletracki, duże natężenie interwałowych podjazdów, zjazdów. Nie brzmi to jak "pocztówka z Beskidów" ? Tym razem przyszła pora na odmianę od błotnych dróg zwózkowych, zmagań ze stokówkami i kamienistymi rynnami. Enduro purissmo. 40km terenem (75km łacznie), 98% w siodełku, po drodze najpiękniejsze z obrazów, malowane dłońmi Natury, doprawione słońcem, wiatrem....

Czytaj dalej

A że nie samym chlebem (czyt. mtb) człowiek żyje, dla odmiany kilka fotek z poginania w granitowo-snieżnym swiecie tatrzańskich turni. Celem imprezy było wczołganie się na Rysy. Po paru tygodniach czajenia się na dobra pogodę (w końcu gdzie jak gdzie, ale tam człapie się w dużej mierze dla jednej z najpiękniejszych panoram tatrzańskich), pogoda i warunki zsynchronizowały się perfekto, pozostało wrzucic plecaki, zapiac raki i napierać.

Galeria I (Sebas/Adam)
Galeria II - www.skirutystyka.pl (Adam)

 

2008-04-13

Góra numer 15

"(...) Tuż za nim wychodzimy na scieżkę graniczna i zmierzamy przez Czerteż na przełęcz Beskid. Po ok. 25 minutach marszu rozpoczyna się słynna "zachodnia sciana" Lackowej. Jest niemal pionowa, więc przyjdzie nam się po niej wspinać. W polskich górach w zasadzie nigdzie, poza Tatrami, nie spotyka się tak niebywale stromych zboczy (podejscie żółtym szlakiem na Luboń Wielki to przy tym pestka). Po opadach deszczu bywa tu bardzo niebezpiecznie! Wspinaczka po tej niewiarygodnej stromiznie wymaga umiejętnosci wręcz alpinistycznych" (za Magazynem "n.p.m.")

Bardziej zachęcajacego opisu chyba nie da się sobie wyobrazić ;) Wygladało to dosc groznie na papierze, na szczęscie w rzeczywistosci aż tak zle nie było, z tymże faktycznie NIGDZIE pokonanie 100 metrów przewyższenia z rowerem nie zabrało mi tyle czasu co na Lackowej.

Czytaj dalej

 

2008-04-06

TO (Beskid Niski)

Sucha Homola? Tonac w coraz głębszym błocisku, zaczynałem się zastanawiać czy na łemkowszyznie homola nie znaczy przypadkiem "błoto", a suchy nie znaczy np. "mokry" ;) No ale okazuje się, że geneza słowa homola to cos obłego/połogiego (np. grzbiet górski), a suchy jak to suchy, nie mokry. Jak było na "Suchej" Homoli (708m), fotka obok. Fascynujacy odcinek jazdy (bez ironii), przytapiania się w kilkucentymetrowej breji, a czasem przedzierania się na dziko przez las w siodełku. Pomimo katastrofalnej ilosci błociska na całej trasie, szarganych wiatrem, ochlapywanych deszczem przełęczy, rozmywajacych się niestety za mgłami panoram, Beskid Niski mnie tak zauroczył, że niebawem MUSZĘ powrócić na wschód... a potem być może pociagnać gdzies dalej...

Czytaj dalej

 

2008-04-01

Tapety G3R!!!

Tego jeszcze nie było na naszych stronach! Oryginalne tapety pulpitu/wallpapers przygotwanie specjalnie z myślą o czytelnikach naszych stron. Wybierzcie jedną z 12 tapet, zachowaj na dysku i cieszcie się pięknym freeride'owym pulpitem w prezencie od G3R!

Więcej tapet na stronie Tapety G3R

 

2008-03-30

Niedzielne rozpasanie

W związku z nareszcie wiosenną pogodą i brakiem warunków na jazdę w górach wybraliśmy się na Zakrzówek (podobnie jak z tysiąc innych krakowian). Mocna grupa dochodziła momentami do dziesięciu osób, z gościnnym udziałem Klaudio i Pucka z Kalwarii oraz Failo z Enduroriderz.

Cóż, "Kalwaryjczyki" okazały się totalnymi niewdzięcznikami i wykazały całkowity brak szacunku do naszych (okupionych siwymi włosami) osiągnięć. Zjechali i skoczyli wszystko co się dało. Najtrudniejsze dropy, najciekawsze ścianki. Schodki "na koronie" też padły choć, stanowiły pewne wyzwanie dla naszej grupy. Problemu natomiast nie stanowiła linia Telewizor, którą Marcin vel Pucek zamiatał w stylu DH racing. Cała reszta też pięknie jeździła. Trzeba jednak przyznać, że warunki były idealne.

Następnie towarzystwo podzieliło się i część udała się w celu zaprowiantowania na pobliską stację BP, a część od razu na Rodeo. Tam oddaliśmy się już zupełnie rekreacyjnej jeździe (bo i poziom trudności tej miejscówki jest "nienajwyższy") oraz luźnej rozmowie i spożywaniu browara...

Zobacz galerię
(autor zdjęć: Wojtek "Failo" Zdebski www.enduroriderz.pl)

 

2008-03-27

Zapomniane starocie

Zdarza się, że pewne rzeczy czekają nawet rok by ujrzeć światło dzienne, tak jest w przypadku dawno zapomnianej prima-aprilisowej galerii z zeszłego roku. Do tego doborowego "półkownika" dołącza zawieruszona relacja i galeria z listopadowego wypadu Wojtka na Teneryfę.

W stronę białej góry
(Listopad 2007, Teneryfa cz. II)

Krótki wypad na plażę
(Listopad 2007, Teneryfa cz. I)

Prima Aprilis, czyli wiosenne pomieszanie zmysłów - galeria zdjęć
(Magurka Wilkowicka i Gaiki, 2007-04-01)

 

2008-03-23

Marcowa kartka z zakrzówieckiego pamiętnika

Tym razem wiatry nie zaciągnęły nas specjalnie daleko. Zakrzówek. Przez wieki podkrakowska wioska, dziś niemal centrum Krakowa (przyłączona formalnie do miasta dopiero w 1910 roku). Pod lustrem wody znajdują się ponoć duże fiaty, autobusy, furgonetki, łodzie, przebieralnia robotników pracujących niegdyś w tutejszych kamieniołomach etc. Zatopione miasto. Oczywiście nie przybyliśmy tam w celach nurkowych...

Kustosz wapiennych ścian, Brat Lubieżnik, czołowy wizjoner krakowskiego FR, kontestator doktorów i doktorantów (nieistniejącej) Katedry Sportów Ekstremalnych przy AWF, sprosił kolektyw, zatem trzeba było się stawić. Dla mnie jazda (na nie/szczęście) skończyła się złamaniem piasty, dzięki czemu nie musiałem się do końca stresować czy przeżyję czy przeżyję_nie. Było dość ciekawie, kilka nowych pięknych linii poszło.

Zobacz galerię

 

2008-03-10

Nowe galerie

Zapraszamy do oglądania dwóch kontrastujących ze sobą galerii - jeszcze zimowej scenerii w rejonie Policy oraz pierwszej prawdziwie (przed)wiosennej wycieczki w Beskid Mały.

"prawie-Polica, czyli zimowe kolarstwo śniegowe" (Hala Krupowa 2008-02-10)

"Pierwsza jaskółka wiosny" (Magurka Wilkowicka + Gaiki 2008-03-09)

 

2008-03-08

Góry Zasolskie

Mógłbym tam stać i wpatrywać się w ten widoczek pewnie i pół godziny. Babia Góra delikatnie rozmywana coraz niżej wiszacym słońcem, przed nia połogie ramię Jałowca, brazowiejace w słońcu łaki, stara chatka, ognisko. Dla mnie Beskidzka Idylla ;) To był ostatni widoczek dnia na deser, ale wart kilku godzin jazdy. A czasem jak widzę cos takiego, kusi mnie ruszyć przed siebie, w kierunku horyzontu... ;)

Relacja...

 

Archiwum

Rok 2008

Rok 2007

  • Jesień (25 września do 27 listopada)
  • Lato (23 czerwca do 18 września),
  • Wiosna (8 kwietnia do 17 czerwca),
  • Zima (16 grudnia 2006 do 18 lutego 2007)

Rok 2006

  • Jesień (25 września do 27 listopada)
  • Lato (23 czerwca do 18 września),
  • Wiosna (8 kwietnia do 17 czerwca),
  • Zima (27 grudnia 2005 do 19 marca),

Rok 2005

  • Jesień (25 września do 27 listopada)
  • Lato (23 czerwca do 18 września),
  • Wiosna (24 marca do 19 czerwca),
  • Zima (15 stycznia do 6 marca),

Polecamy
enduroriderz.pl